Teoretycznie mogliśmy kupić gotowego kampera, wiecie z tym całym już wyposażeniem w beżobrąziku, z ustalonym raz na zawsze układem i pozorną funkcjonalnością. Nie zrobiliśmy tego. Pomijając, że nawet bardzo stare kampery z już zrobioną zabudową są absurdalnie drogie i w absurdalnie złej kondycji, to po prostu – są brzydkie. Brzydkie okrutnie, nie do zaakceptowania dla mnie. Poza tym uwielbiam się urządzać, ciągle wprowadzam drobne zmiany w swoim wnętrzu mieszkalnym, przestawiam to i owo, dokupuję na bieżąco rzeczy mniej i bardziej potrzebnych, sprawia mi to przyjemność i pozwala trzymać w ryzach moją nadkreatywność. Nie było innej opcji – robimy zabudowę od zera, w pasującym nam stylu.

Z racji, że bazą jest Mercedes 208 D rocznik 1995 znany szerzej jako kaczka, to w grę nie wchodziło robienie zabudowy na wysoki połysk z super duper nowoczesnymi sprzętami. Nie – tak nie robimy, nie będziemy udawać, że stare jest nowe. Poza tym ja lubię stare – mam w swoim mieszkaniu sporo starych mebli, mam starą podłogę, lubię dawać rzeczom szansę na nowe życie. Styl vintage pasuje to idealnie, poza tym jest przytulny, nonszalancki, nie wymaga wielkiego uporządkowania, świetnie prezentuje się jako artystyczny nieład. No i zniesie dużo rzeczy 🙂 Ale do rzeczy – zobaczcie moje inspiracje:

 

źródła na pinterest